Trzy dni inaczej…

2008-06-06
Informacja niniejsza jest zamieszczona w wydarzeniach a to ze względu na to, że po półtorarocznej przerwie, wreszcie odwiedziliśmy naszych parafian na wyspie o nazwie Chirwa Island. Dlaczego po tak długim czasie? Jak wynika z naszych zapisek wyjazdowych, ostatni raz na wyspie położonej wśród bagien o nazwie Lukanga Swamp, był ksiądz Adam w listopadzie 2006 roku. W czasie pory deszczowej po tej wizycie, zawalił się most na drodze wiodącej w stronę bagien i przez cały ubiegły rok, nasza wyprawa miałaby zakończenie przy tym moście, a jest to w odległości niewiele ponad pięćdziesiąt kilometrów od naszej misji. Pozostałe siedemdziesiąt kilometrów można byłoby pokonać pieszo lub tez poratować się rowerem. A jadąc na wyspę nie wystarczy mieć tylko szczere chęci, ale trzeba zabrać ze sobą rzeczy potrzebne do liturgii jak i do codziennego użytku, tudzież spędzenia nocy w pobliżu wody. W porze chłodnej jest w nocy naprawdę zimo i pod jednym kocem trudno przeleżeć kilkanaście godzin, bo życie na wyspie zamiera po zachodzie słońca a to jest ok. godziny 18. Wtedy też rozpoczynają „pracę” komary i jedynym ratunkiem jest siedzenie lub leżenie pod siatką. Zwykle przy naszej kaplicy stoją dwa domki: ma się rozumieć bez okien, a przez słomiany dach widać księżyc i gwiazdy, zamiast drzwi jednym razem jest przyczepiony kawałek materiału, innym razem arkusz blachy a czasami po prostu drzwi stoją otworem całą noc. Wewnątrz oczywiście nie ma żadnych mebli i trzeba sobie samemu umeblować pokój na czas pobytu. Jak by nie opisywać najbardziej barwnie, to dopiero po kilku nocach ma się odpowiedź, co do tamtejszych warunków. Niedaleko domków jest „sławojka”( to określenie zaczerpnięte jest z opowieści kardynała Adama), a tym razem zastaliśmy dwie łazienki do mycia, zbudowane z trawy, nawet podłoga była trawiasta. Nasza podróż na wyspę trwała prawie sześć godzin(pierwszy odcinek samochodem ponad trzy i pół godziny, potem łódką przez bagna i ostatni odcinek drogi pieszo). Oczywiście nasi ludzie czekali na nas przy wodzie, by pomoc nam w niesieniu bagaży i przewieść łódka w pobliże wyspy. Powiem panie i panowie w dobrych nastrojach podtrzymanych śpiewem umilali naszą wędrówkę tak łódką jak i pieszo. Na wyspie pomieszkaliśmy trzy dni by być z naszymi ludźmi w dwóch kaplicach, sprawować sakramenty, modlić się razem z nimi, posłuchać o życiu i problemach a przy pożegnaniu powiedzieliśmy do zobaczenia za miesiąc.
Witrynę zaprojektowała i prowadzi
agencja reklamowa
faktoria kreatywności anda
P.O. Box 80858 Kabwe
bashimapepo@mpunde.net
Pekao SA 77124025001111001010168247
kontakt w sprawie strony:
pzarzycki@fkanda.pl